Posted on Leave a comment

‘Deliberate crash’ attacks of 244th

A rather well-known photo of the 244 Sentai leader, Captain Kobayashi, made in the Chofu base (30 km west of Tokyo) at the beginning of February 1945. The airplane (Ki-61-I Tei, red ’24’ s/n 4424) does not yet have the distinguishing green spot camouflage however, that was corrected soon after. Painted (also in red) victory markings, symbolize five confirmed shutdowns and one ‘body attack’ (black silhouette of a Ki-61 over a B-29). The runover took place during a dogfight on the 27 January 1945, with a B-San formation from the 73’rd Bomber Wing, which was heading towards the Nakajima engine factory in Musashino on the outskirts of Tokyo. After depleting his ammunition supply during attacks on Fortresses (without visible effects) Kobayashi sighted Sargent Masao Itagaki during a runover attempt on a B-29. Itagaki’s attack resulted in substantial damage to the left wing (behind engine number 1) however, the damage did not force the B-San to reduce altitude or speed. Kobayashi flew his Ki-61 (supposedly it was the red ‘295’, s/n 3295) into the left vertical stabilizer of the enemy airplane, completely destroying it. His Hien lost its entire engine compartment and right wing, however, Captain Kobayashi managed to bail out of the spiraling down remains of the airplane and land on his parachute without any major injuries. His only scar (bruised nose) was caused by the collision with the enemy airplane. Sargent Itagaki also survived his encounter with the B-29 and safely landed on his parachute. However, the impact of the collision made him lose his consciousness which he regained only while falling through the cold sky. The lucky B-29 with dozens of shoot-throughs and 2 deliberate mid-air crashes safely made it back to it’s Saipan base.

In the end, its repairs at the base were confirmed to be economically unproductive no as much caused by the critical damage to the airframe itself but due to the fact that the factories in the US were providing a constant stream of new B-San’s for the Airforce.

Posted on Leave a comment

K0-61-I Hien, czerwone ’05’

K0-61-I Hien, red ’05’ waring the

Ki-61-I Hien, czerwone “05” w barwach 37 Kyoiku Hikotai (37 Szkolny Dywizjon Lotnictwa Armii), lotnisko Matsuyama, Formoza (Tajwan), wiosna 1945 r.

Podobnie jak inne jednostki szkolne tego okresu, również 37 Dywizjon posiadał w swym składzie wydzielone eskadry instruktorskie, gotowe do wzięcia aktywnego udziału w walkach. Cechą charakterystyczną bojowych maszyn tej jednostki, były ogony pokryte zielonymi plamkami kamuflażu. Samo godło (wspólne dla wszystkich myśliwców 37-go) przedstawia dorosłego drapieżnego ptaka, uczącego latać swoje młode (to te trzy czerwone strzałki nad symbolem ptaka).

Lotnisko Matsuyama, zlokalizowane w północnej części Tajwanu, było jedną z największych japońskich baz na wyspie (obecnie w tym miejscu znajduje się międzynarodowy port lotniczy imienia Czang Kai-szeka). Co ciekawe, baza ta wykorzystywana była równolegle przez jednostki Lotnictwa Armii i Lotnictwa Marynarki. To tu szkolono na myśliwcach Shiden 341 Kokutai. To tu komandor Genda powołał do życia słynną 343 Kokutai, zwaną później “Mieczem Gendy” i toczącą epickie boje na swoich myśliwcach Shiden Kai.

Nieco bardziej na południe zlokalizowana była też baza lotnicza Tainan, gdzie narodziła się legendarna Tainan Kokutai.

Ze względu na swoje strategiczne położenie, Tajwan został przez Japończyków zamieniony w prawdziwą twierdzę (poddaną dopiero po kapitulacji Cesarstwa). W okresie poprzedzającym wybuch wojny (i krótko później) na wyspie powstało około 25 lotnisk i baz wodnosamolotów, z czego aż 11 można uznać za potężne bazy lotnicze. Z tego powodu dość często dochodziło do ataków bombowych i szturmowych, ze strony USAAF oraz grup uderzeniowych lotniskowców. Samo lotnisko Matsuyama, stało się pomiędzy marcem a sierpniem 1945 roku, celem dziewięciu silnych nalotów (B-24 i B-25). Obraz przedstawia natomiast starcie Ki-61 z myśliwcem F4U Corsair należącym do grupy powietrznej lotniskowca USS “Bunker Hill”.

Ki-61-I czerwone “05” przetrwał wojnę. Istnieją jego zdjęcia wykonane przez Amerykanów po kapitulacji.

Posted on Leave a comment

Ki-61-I Hien, red ’05’

Ki-61-I Hien, red ’05’ waring the insignia of 37 Kyoiku Hikotai (37’th Army Air Traning Squadron), Matsuyama air base, Formoza (Taiwan), spring 1945.

Similarly to other air training groups in 1945, the 37’th squadron consisted of specially formed instructor flights, ready to enter combat when needed. The distinguishing symbol of this squadron was the tail fin covered in green spot camouflage. The emblem itself (consistent for all the fighters from the 37’th) pictured an adult bird, teaching children how to fly (three red arrows over the bird symbol).

Matsuyama airport, located in the north of Taiwan, was one of the biggest air bases on the isle (currently the same location is occupied by the Czang Kai-szek international airport). Interestingly, this airbase was used by the Navy and Army squadrons simultaneously. This is the airbase in which the 341 Kokutai trained on Shiden fighters. It’s the place where commander Genda formed the famous 343 Kokutai, called ‘Genda’s Sward’ that fought epic battles on their Shiden Kai fighters during late parts of World War II.

Slightly further south in airbase Tainan, the legend of Tainan Kokutai was born.

Due to its strategic location, Taiwan was turned by the Japanese into a massive stronghold (which capitulated only after the Main Islands were surrendered). Before the war started (and shortly after it started) as many as 25 airfields and seaplane bases were formed, 11 of which can be called massive air bases. Due to that fairly often allied forces conducted altitude and ground-attack aircraft strikes by USAAF and Carrier Fleets. Matsuyama airport alone, between March and August 1945, was a target of 9 heavy air strikes (conducted by B-24’s & B-25’s). The picture itself is an encounter between Ki-61 with an F4U fighter from the USS ‘Bunker Hill’ air group.

Ki-61-I red ’05’ survived World War II. Photos of it were made by American forces after the capitulation of Japan.

Posted on Leave a comment

Brzydkie kaczątko Yokosuka R2Y1 Keiun

Pierwszy (i jedyny latający) prototyp szybkiego samolotu rozpoznawczego Kugisho R2Y1 Keiun. Jako że jego twórcą był komandor Shiro Otsuki oraz jego zespół inżynierów z Arsenału Marynarki w Yokosuka (zakłady Kugisho KK miały jedynie podjąć się jego produkcji) bardziej znany jest jako Yokosuka R2Y1 Keiun.

Maszyna ta, wyposażona w podwójnie sprzężony silnik o sumarycznej mocy 3400 KM i sześciołopatowe śmigło o dużej średnicy, miała osiągać prędkość maksymalną 760-780 km/h i skutecznie wymykać się myśliwcom przeciwnika. Jak jednak w przypadku niemal wszystkich ówczesnych samolotów o silniku zabudowanym w centralnej części kadłuba (choćby P-39 Airacobra) problemem okazało się skuteczne przeniesienie napędu oraz chłodzenie. Z tym pierwszym jakoś sobie poradzono, natomiast drugi okazał się krytyczny. Pierwsze kołowania wyglądały źle, a dziewiczy lot (początek maja 1945) został poważnie skrócony w wyniku gwałtownego wzrostu temperatury oleju i zagrożenia pożarem silnika. Do tegoż pożaru doszło zresztą kilka dni później, podczas pospiesznych prób zaradzenia sytuacji w hangarze w Yokosuka.

 

Samolot odesłano w celu naprawy do zakładów Kugisho, skąd już nie powrócił, zniszczony tydzień później w wyniku nalotu B-29. Drugi prototyp (na zdjęciach z hali) był jeszcze w na tyle wczesnej fazie budowy, że jego testy w locie nie zostały rozpoczęte przed kapitulacją Cesarstwa. 

Warto dodać, że R2Y1 od samego początku był (w rozumieniu zespołu ośrodka badawczego w Yokosuka) jedynie pierwszą fazą i demonstratorem technologii. Docelową wersję, stanowić miała maszyna R2Y2 napędzana dwoma silnikami odrzutowymi.

Posted on Leave a comment

The ugly dackling: Yokosuka R2Y1 Keiun

Today I would like to share with you some facts about an ugly dacking.

The first (and only flying) prototype of the fast reconnaissance airplane Kugisho R2Y1 Keiun. It was designed under the supervision of Captain Shiro Otsuki by the engineering team of the Yokosuka Naval Arsenal (the Kugisho KK works were supposed to be the only factory to start production) and it’s better known in Europe as Yokosuka R2Y1 Keiun.

This airplane was equipped with 2 engines connected inline with producing 3400 KM power output and a wide diameter 6 blade propeller which allowed the aircraft to reach a top speed of 760-780 km/h and outrun any Allied fighter. Unfortunately as in almost all attempts to build an airplane with an engine in the center part of the fuselage (P-39 Aircobra for example) the design team faces issues with power transfer to the propeller and engine cooling. The first issue was solved successfully, however, the second proved to be critical and hard to overcome. First ground tests were not too encouraging and the first flight (beginning of May 1945) was cut short due to rapid oil temperature growth and risk of engine fire. Only a few days later, during a stationary attempt to resolve the cooling issues, the engine did catch fire at the Yokosuka hangars.

The airplane was sent back for improvements to the Kugisho factory, from which it did not return, it was destroyed a week later during an air raid of B-29’s. The second prototype (on the photos in the hangar) was at a very early stage of development and was not completed by the end of WW II.

It’s worth mentioning, that R2Y1 from the beginning was (in the eyes of the Yokosuka testing institute) only an alfa test and demonstration of mid-engined airplane technology. The production version was supposed to be R2Y2 propelled by 2 jet engines.

Posted on Leave a comment

The Ki-43 Squadron in service of the Manchukuo Air Force

You probably know that the Manchukuo Imperial Air Force used Ki-43 fighters during World War II. However what is not clear was the number of aircraft, their insignia, their start of service, as well as the bases from which they operated. Fortunately thanks to FineMolds, we will try to demystify the history of Hayabusa fighters in the service of Manchukuo.

Picture 1: Manchukuo ki-43-II markings

Documentation and footage found by experts indicates that the Manchukuo Imperial Air Force’s Ki-43 Squadron flew the Ki-43 II. Version II was a significant improvement over the Ki-43 I thanks to its 1150hp Nakajima Ha-115 engine, redesigned fuselage of the main wing and a three-bladed propeller. The tremendous increase in power output of the Nakajima engine was achieved by upgrading the Ha-25 powerplant with a two-stage supercharger.  This modification helped to improve the top and cruise speed of the aircraft to 536 km/h and 355 km/h while allowing it’s operational range to stay at an acceptable level of 1610 km without drop tanks. The Manchukuo Imperial Air Force’s Hayabusa squadron was pictured in ‘Manchukuo War Chronicles #283,’ dated 12 December 1944. From this, we learn that the squadron operated from the Fengtian Air Base and consisted of 4 aircraft that had been donated by Manchukuo citizens and the Manchurian Oil Company (picture 1). Each aircraft carried the name of its sponsor through markings on the fuselage. The kanji markings transliterate as Gokoku-Gou: ‘Defense of our Country’ + ‘Gou’ being the suffix indicating a preceding number. This is an equivalent of well-known Japanese slogans Aikokoku-Gou ‘For the beloved Country’ for aircraft donated to the Japanese Army and Houkoku-Gou ‘Patriotic Act’ the donations of aircraft to the Japanese Navy. Based on the date of the ‘Manchukuo War Chronicles’, it can be safely assumed that the Ki-43’s were delivered and began combat operations in 1944.

The kit’s decals give the full names of each aircraft and a short description of its donator (picture 2).

‘From Manchurian Oil Company No. 1’ was the first of two aircraft donated by Manchurian Oil Company. The company was founded in 1934 and was expected to extract, refine and sell oil to local customers. It was  a joint venture between the state and private owners. However due to lack of suitable oil fields in Manchuria the company needed to import unrefined oil from the US, the UK and other overseas countries to refine at its Dalian refinery. Decals 1 and 2 should be used for this aircraft.

‘From Manchurian Oil Company No. 2′ was the second aircraft donated by the Manchurian Oil Company to defend Manchuria This aircraft is visible in the photograph from ‘Manchukuo War Chronicles’ at Fengtian Air Base.  To get the markings for this airplane you need to use decals 1 and 2 and replace the last 2 kanji characters with decals 11 and 12.

‘From the Labour Service Group of the Songhua River’ All around Manchuria youth and students were organized into “Manchurian Construction Working Volunteer Corps” which were  employed in civil engineering construction and agriculture work in their region. This aircraft was donated by the workers of the “Denjin Corps” who worked in the Songhua River basin. Decals 3 and 4 should be used for the markings of this aircraft.

‘From the Citizens of Longjiang County No. 1′  was donated by the citizens of the Longjiang County. Decals 5 and 6 should be used for this airplane.

 

Picture 2: Ki-43-II decals for Fine Molds (FB9)
Posted on Leave a comment

Recenzja Type 61 – Fine Molds 1:35

Ostatnio do mojej pracowni za sprawą Hinomaru Hobby Kits trafił nowy model mało znanej mi japońskiej firmy Fine Molds – czołg Type 61 Upgraded Japan Self-Defence Force. Jako że jestem miłośnikiem niemieckiej i radzieckiej pancerki z II wojny światowej, niełatwo zwrócić moją uwagę na mniej lub bardziej współczesny sprzęt bojowy. Dotychczas wykonałem zaledwie kilka modeli pojazdów wyprodukowanych po 1945 roku i wszystko, co wpadło mi w oko, a jest określane mianem „nowoczesny”, i tak jest relatywnie stare, bo pochodzi z lat 60.-70. Tak samo było w tym przypadku – Type 61 był produkowany w latach 1962−1975 i został wycofany ze służby w 2000 roku.

W pudełku znajdziemy: 8 ramek z oliwkowozielonego polistyrenu (w tym dwie identyczne z kołami oraz odcinkami do budowy gąsienic), 2 z przezroczystego tworzywa zawierające peryskopy, oszklenie celowników i reflektorów, blaszkę fototrawioną, nylonowy sznurek do wykonania liny, arkusz kalkomanii oraz instrukcję montażu. Jeśli o instrukcji mowa, to jest to 16-stronicowa książeczka, w której znajdziemy rys historyczny pojazdu (niestety tylko w języku japońskim), opis budowy składający się z 44 kroków oraz 4 schematy malowania, bazujące na kolorach z palety Mr. Hobby C i H oraz Tamiya. Numery farb podane przy poszczególnych podpunktach to seria C tego japońskiego producenta chemii modelarskiej.

 

 

Pierwszy raz mam do czynienia z instrukcją budowy firmy Fine Molds i muszę przyznać, że pomimo iż rysunki są na wysokim poziomie, nie jest ona zupełnie czytelna – przynajmniej na pierwszy rzut oka. Spowodowane jest to faktem, że model można zbudować w dwóch wersjach, „Upgraded” oraz „Night combat”, co skutkuje pewymi wykluczeniami oraz przeskokami pomiędzy etapami budowy. Dodatkowo schemat montażu zawiera punkty „Detail Up Option”, poświęcone elementom fototrawionym dostępnym do nabycia na osobnej blaszce ‘Extra Detail Set for JGSDF Type 61 Tank‘, zawierającej 28 części, które utrudniają odczyt instrukcji.

 

 

Podejrzewam jednak, że w czasie budowy, po nabraniu doświadczenia z takim rodzajem opisu, jaki prezentuje producent, złożenie zestawu nie będzie nastręczać trudności. Jak wspomniałem, to pierwszy model Fine Molds, jaki trafił na mój warsztat i muszę przyznać, że jest to zestaw o bardzo wysokiej jakości, charakterystycznej dla innych producentów z Kraju Kwitnącej Wiśni. Odlewy są bardzo dobre, ostre, praktycznie pozbawione nadlewek (kilka znalazłem), a delikatna faktura pancerza oraz wzór spawów cieszą oko. Dużym plusem są ażurowe elementy pokryw wentylacyjnych przedziału silnikowego – detal, który rzadko spotkamy u innego japońskiego producenta, firmy Tamiya. Ślady po wypychaczach są w niewidocznych miejscach, a jeśli komuś zależy, by pozbyć się ich pod błotnikami, nie powinien mieć trudności, gdyż są bardzo płytkie. Liczba elementów, z których składa się model, jest rozsądna – nie jest to sięgająca absurdu fragmentaryczność Dragona, ale jednocześnie dostaniemy trochę więcej niż we wspomnianych już modelach Tamiya. Nawet najmniejsze detale są bardzo czytelne, choć szczegółowość Browninga M2 0,50” pozostawia trochę do życzenia. Jeśli komuś zależy na uatrakcyjnieniu tej repliki, powinien pomyśleć o wymianie km-u na coś z oferty producentów żywicznych i metalowych akcesoriów. Nie najlepszym pomysłem jest także dołączenie do zestawu nylonowego sznureczka do wykonania liny holowniczej – wypadałoby dorzucić plecioną mosiężną linkę, jednak to dosyć typowe dla innych „Japończyków”. Kalkomania potrzebna do naniesienia oznaczeń właściwych dla 4 sugerowanych wzorów malowania także wydaje się reliktem ubiegłej dekady, porównując grubość kalek do wiodących producentów wodnych kalkomanii. Oczywiście zastosowanie błyszczącego lakieru pod kalki oraz dobrego płynu do ich aplikacji może zaowocować akceptowalnym efektem.

 

 

Reasumując – decydując się na budowę Type 61 czy to w wersji podstawowej czy po modernizacji, nie mamy lepszej alternatywy niż produkt Fine Molds. Inny model tego pojazdu wydany przez firmę Tamiya w 1993 r. z pewnością nie zadowoli wymagającego hobbysty. Nie ma co nawet silić się na ich porównywanie – modele te dzielą lata świetlne. Cena zestawu w Polsce nie należy do najniższych, a koszt odpowiadającej mu blaszki może nawet u największych pasjonatów spowodować cofnięcie ręki sięgającej po portfel. Jednakże jeśli ktoś poszukuje ciekawego i mało popularnego tematu do budowy miniatury, to produkt Fine Molds spełni jego oczekiwania. Sam bardzo chętnie zbuduję ten model, będzie on jednak musiał trochę poczekać na swoją kolej…

Posted on Leave a comment

Type 61 – Fine Molds 1:35

Recently I’ve received a kit of Japanese Self-Defence Forces Type 61 tank in the revised specification. As you know I’m a fan of german and russian armor from World War II, so it’s not easy to convince me to look at something from ‘this era’. Until now I have only made a few vehicle kits that were designed and manufactured after 1945, moreover all of them come from the 60-70’s of the last century. Fortunately for Fine Molds, it was the same this time, Type 61 was produced between 1962 and 1975 with a final decommission date in the year 2000.

In the box, you will find 8 sprues from olive-green polystyrene (including two identical once with wheels and track sections), 2 from a transparent material with periscopes, scope glasses and headlights, a photo-etched plate, a piece of nylon string for the towing cable, decals and an assembly instruction. The instruction itself consists of 16 pages with the tank description (unfortunately only in japanese), 44 assembly steps and 4 painting schemes using Mr. Hobby C & H colors as well as Tamiya. Paints coming from this manufacturer belong to the C line.

It’s the first time that I have seen an assembly instruction from Fine Molds and I have to admit, that even though drawing are of high quality it’s not the easiest to follow – at least at first sight. It’s caused by the fact, that you’re able to build the tank in 2 specifications, ‘Upgraded’ and ‘Night Combat’, which requires you to jump between the steps or exclude some elements. On top of that, the kit instruction contains the steps related to ‘Detail Up Option’, which are in fact the steps to fitting a separately sold photo-etched plate ‘Extra Detail Set of JGSDF Type 61 Tank’, consisting of 28 parts, which make reading the instruction harder.

However, I think that once you start building and get used to this style of presentation you should not have any issues with finishing the kit according to the instruction. As mentioned, this is the first Fine Molds kit, in my workshop and I have to admit, that it’s of very high quality, characteristic for Japanese manufacturers. The sprues are very good, sharp, almost without spills (I did find a few), the delicate texture of armor and weld marks are a joy for the eyes. The openwork ventilation covers of the engine bay are amazing, that’s a detail rarely available even from other japanese manufacturers. Push-out marks are in invisible places, and if you would like to get rid of the once located under the fenders, it should be easy, as they are very shallow. The number of elements, from which the kit is assembled is reasonable – it’s not going overboard like with Dragon, but at the same time it’s more than with other japanese manufacturers. Even the smallest elements are crisp, however, the details on Browning M2 0,50” could have been enriched. If someone would like to make this replica more attractive, a metal or resin machine gun would be a nice addition. Adding a brass line instead of the nylon string for the towing cable would be a very good move however it’s typical for japanese manufacturers to stay with nylon string. Decals required to transfer markings for one of the 4 suggested painting schemes are unfortunately very thick, compared to the products offered by best decals manufacturers nowadays. Of course using gloss paint underneath the decals and selecting an adequate application liquid can result in satisfactory results.

Concluding – if you’re looking to build a Type 61 in the early or revised specification, there is no better alternative than to the Fine Molds kit. Other products available on the market come from the 90’s which for sure will not satisfy an exacting modeler in 2017. There is no point in trying to compare them.

Posted on Leave a comment

‘Castle in the Sky’ Tiger Moth review

Thanks to HHkits I had the opportunity to review the Dola’s Pirate Airship from the Animage Grand Prix winning anime ‘Castle in the Sky’ by Hayao Miyazaki. Even though the kit is tagged as 1:72 by Fine Molds I would see it rather as an equivalent of kits in 1:144 scale. Inside the box, you will get the kit it self and a much larger figure of the pirate captain Dola.

-Kit quality-

the airship is made neatly and with excellent fitting, about 90% of the elements can be snapped on together without a single drop of glue. The push out marks are slight to moderate and in many cases, they are hidden under different elements or in places where they are invisible. The nicest thing about this kit is the fitting when putting two half’s of the mold together brake lines are almost invisible. This is especially visible on handrails and ladders.

-Details-

there aren’t too many details here compared to a traditional kit however, all elements within the ship compartments the fuselage and all surfaces, are clean and with sharp edges. I believe that Fine Molds intentionally did not put too many details on this ship and focused on replicating the ‘Anime’ creation of Mister Miyazaki without decorating it with elements with were not visible on the drawn original.

-Quality of plastic-

the used plastic is stiff but not too brittle, it has a very smooth surface without any flaws. The only thing you need to pay attention to so separating the elements from the sprues, don’t snap the parts but use a sharp knife or you risk damaging the elements itself.

-The figure of Dola-

what might surprise you there are not to many details as for it’s size and with rather soft edges. However as mentioned before it’s representing a cartoon figure that was drawn with simple lines and not a real human.

-Decals-

they are printed with high quality without any visible rasters


JUDGMENT:

Strong points

  • -very good quality, there are no major defects
  • -it’s simple enough for a junior kit maker
  • -sharp and clear edges and details

Weaknesses

  • -limited number of details vs. comparable 1:144 kits
  • -a number of push out marks that should not be there
  • -no figures of the anime characters in scale of the Tiger Moth
  • -no transparent wings for pirate scooters

Product link: Tiger Moth

Posted on Leave a comment

First of three limited edition kits for April, Ho-Ni III (Type 3)

In April Fine Molds is going to release a set of 3 limited edition kits to the Japanese armor line. The first one of them is the Imperial Japanese Army Ho-Ni III Tank Destroyer (Type 3). Variant III of the Ho-Ni was based on the Type 97 Chi-Ha tank chassis and a 75mm (Type 90) Field Gun. First time in the history of Fine Molds the kit will be fitted with high-quality interior details. Additionally, new black plastic tracks and a set of 2 Type 97 machine guns will be added to complete the kit. Below you will find photos of box art and the completed test kit. If your interested in ordering one of those kits please signup on our wait list.