Opublikowano:

Recenzja Type 61 – Fine Molds 1:35

Ostatnio do mojej pracowni za sprawą Hinomaru Hobby Kits trafił nowy model mało znanej mi japońskiej firmy Fine Molds – czołg Type 61 Upgraded Japan Self-Defence Force. Jako że jestem miłośnikiem niemieckiej i radzieckiej pancerki z II wojny światowej, niełatwo zwrócić moją uwagę na mniej lub bardziej współczesny sprzęt bojowy. Dotychczas wykonałem zaledwie kilka modeli pojazdów wyprodukowanych po 1945 roku i wszystko, co wpadło mi w oko, a jest określane mianem „nowoczesny”, i tak jest relatywnie stare, bo pochodzi z lat 60.-70. Tak samo było w tym przypadku – Type 61 był produkowany w latach 1962−1975 i został wycofany ze służby w 2000 roku.

W pudełku znajdziemy: 8 ramek z oliwkowozielonego polistyrenu (w tym dwie identyczne z kołami oraz odcinkami do budowy gąsienic), 2 z przezroczystego tworzywa zawierające peryskopy, oszklenie celowników i reflektorów, blaszkę fototrawioną, nylonowy sznurek do wykonania liny, arkusz kalkomanii oraz instrukcję montażu. Jeśli o instrukcji mowa, to jest to 16-stronicowa książeczka, w której znajdziemy rys historyczny pojazdu (niestety tylko w języku japońskim), opis budowy składający się z 44 kroków oraz 4 schematy malowania, bazujące na kolorach z palety Mr. Hobby C i H oraz Tamiya. Numery farb podane przy poszczególnych podpunktach to seria C tego japońskiego producenta chemii modelarskiej.

 

 

Pierwszy raz mam do czynienia z instrukcją budowy firmy Fine Molds i muszę przyznać, że pomimo iż rysunki są na wysokim poziomie, nie jest ona zupełnie czytelna – przynajmniej na pierwszy rzut oka. Spowodowane jest to faktem, że model można zbudować w dwóch wersjach, „Upgraded” oraz „Night combat”, co skutkuje pewymi wykluczeniami oraz przeskokami pomiędzy etapami budowy. Dodatkowo schemat montażu zawiera punkty „Detail Up Option”, poświęcone elementom fototrawionym dostępnym do nabycia na osobnej blaszce ‚Extra Detail Set for JGSDF Type 61 Tank‚, zawierającej 28 części, które utrudniają odczyt instrukcji.

 

 

Podejrzewam jednak, że w czasie budowy, po nabraniu doświadczenia z takim rodzajem opisu, jaki prezentuje producent, złożenie zestawu nie będzie nastręczać trudności. Jak wspomniałem, to pierwszy model Fine Molds, jaki trafił na mój warsztat i muszę przyznać, że jest to zestaw o bardzo wysokiej jakości, charakterystycznej dla innych producentów z Kraju Kwitnącej Wiśni. Odlewy są bardzo dobre, ostre, praktycznie pozbawione nadlewek (kilka znalazłem), a delikatna faktura pancerza oraz wzór spawów cieszą oko. Dużym plusem są ażurowe elementy pokryw wentylacyjnych przedziału silnikowego – detal, który rzadko spotkamy u innego japońskiego producenta, firmy Tamiya. Ślady po wypychaczach są w niewidocznych miejscach, a jeśli komuś zależy, by pozbyć się ich pod błotnikami, nie powinien mieć trudności, gdyż są bardzo płytkie. Liczba elementów, z których składa się model, jest rozsądna – nie jest to sięgająca absurdu fragmentaryczność Dragona, ale jednocześnie dostaniemy trochę więcej niż we wspomnianych już modelach Tamiya. Nawet najmniejsze detale są bardzo czytelne, choć szczegółowość Browninga M2 0,50” pozostawia trochę do życzenia. Jeśli komuś zależy na uatrakcyjnieniu tej repliki, powinien pomyśleć o wymianie km-u na coś z oferty producentów żywicznych i metalowych akcesoriów. Nie najlepszym pomysłem jest także dołączenie do zestawu nylonowego sznureczka do wykonania liny holowniczej – wypadałoby dorzucić plecioną mosiężną linkę, jednak to dosyć typowe dla innych „Japończyków”. Kalkomania potrzebna do naniesienia oznaczeń właściwych dla 4 sugerowanych wzorów malowania także wydaje się reliktem ubiegłej dekady, porównując grubość kalek do wiodących producentów wodnych kalkomanii. Oczywiście zastosowanie błyszczącego lakieru pod kalki oraz dobrego płynu do ich aplikacji może zaowocować akceptowalnym efektem.

 

 

Reasumując – decydując się na budowę Type 61 czy to w wersji podstawowej czy po modernizacji, nie mamy lepszej alternatywy niż produkt Fine Molds. Inny model tego pojazdu wydany przez firmę Tamiya w 1993 r. z pewnością nie zadowoli wymagającego hobbysty. Nie ma co nawet silić się na ich porównywanie – modele te dzielą lata świetlne. Cena zestawu w Polsce nie należy do najniższych, a koszt odpowiadającej mu blaszki może nawet u największych pasjonatów spowodować cofnięcie ręki sięgającej po portfel. Jednakże jeśli ktoś poszukuje ciekawego i mało popularnego tematu do budowy miniatury, to produkt Fine Molds spełni jego oczekiwania. Sam bardzo chętnie zbuduję ten model, będzie on jednak musiał trochę poczekać na swoją kolej…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.